Jellium Desktop — gdy chcesz porządnego odtwarzacza Jellyfin bez opóźnień Electrona
Jeśli prowadzisz domowy serwer multimedialny na Jellyfin, prawdopodobnie zetknąłeś się z dylematem wyboru klienta. Oficjalna aplikacja desktopowa często wydaje się przeładowana, a przeglądanie przez internet oznacza ciągłe kompromisy dotyczące kodeków i napisów. Ostatnio natknąłem się na projekt o nazwie Jellium Desktop, który próbuje rozwiązać te problemy w prosty, ale skuteczny sposób.
Autor postawił na podejście hybrydowe: wykorzystuje Chromium Embedded Framework (CEF) do obsługi interfejsu i mpv do odtwarzania wideo. Efektem jest nieoficjalny klient, który wygląda jak natywny interfejs Jellyfin, ale odtwarza wideo za pomocą jednej z najpotężniejszych otwartoźródłowych silników na świecie.
Po co zawracać sobie głowę, skoro jest przeglądarka
Głównym problemem odtwarzaczy multimedialnych opartych na internecie jest ograniczona obsługa formatów. Przeglądarki są kapryśne: nie lubią HEVC, mylą się w kwestii formatów audio i często zmuszają serwer do transkodowania w locie. Obciąża to dodatkowo procesor serwera i obniża jakość obrazu.
Jellium Desktop przenosi zadanie dekodowania na stronę klienta. Dzięki mpv pod maską odtwarzacz może obsłużyć praktycznie wszystko, czym go nakarmisz. Interfejs pozostaje znajomy — to ten sam interfejs Jellyfin, który znasz z internetu, tylko bez dodatkowej otoczki przeglądarki i z prawidłową integracją systemową.
Jak to działa pod maską
Projekt jest napisany w Rust, co już sugeruje próbę zbudowania czegoś wydajniejszego niż typowe buildy Electron. Architektura jest podzielona na dwa fronty:
- Warstwa interfejsu. Wykorzystuje CEF. Zachowuje pełną kompatybilność z oryginalnym designem Jellyfin. Otrzymujesz wszystkie te same plakaty, opisy i listy odcinków, które skonfigurowałeś na serwerze.
- Odtwarzacz. Zamiast standardowego odtwarzacza HTML5 wywoływany jest mpv. Zapewnia to przyspieszenie sprzętowe, prawidłową obsługę HDR i — co ważne — poprawne renderowanie złożonych napisów anime (ASS/SSA), z którymi wiele innych odtwarzaczy sobie nie radzi.
Ciekawe jest to, że deweloper używa just do zarządzania budowaniem. To nowoczesna alternatywa dla make, która upraszcza kompilację projektu ze źródeł.
Co potrafi Jellium Desktop
Mimo że jest to nieoficjalny klient, projekt jest już całkiem użyteczny do codziennego użytku. Oto kilka rzeczy, które zwróciły moją uwagę:
- Wieloplatformowość. Buildy dostępne dla Windows, Linuksa i macOS. Obsługiwane są zarówno procesory Intel, jak i ARM (Apple Silicon).
- Natywna obsługa wideo. Zapomnij o transkodowaniu tylko dlatego, że przeglądarka nie mogła zrozumieć formatu audio.
- Lekkość. Aplikacja działa bardziej responsywnie niż oficjalny Jellyfin Media Player oparty na Electron.
Przy okazji, użytkownicy macOS powinni zwrócić uwagę na małą osobliwość: po instalacji musisz ręcznie usunąć atrybut kwarantanny przez terminal. To standard dla niepodpisanego oprogramowania, ale może dezorientować nowicjuszy. Polecenie jest proste: sudo xattr -cr /Applications/Jellium\ Desktop.app.
Czy warto się przesiąść
Nie powiedziałbym, że Jellium Desktop jest "zabójcą" wszystkich innych klientów. Ma swoje niedoskonałości, typowe dla młodych projektów. Na przykład, w repozytorium jest obecnie spora liczba otwartych zgłoszeń, co wskazuje na aktywną fazę dopracowywania.
Dla kogo ten projekt jest zdecydowanie:
- Właściciele słabych serwerów, które nie radzą sobie z transkodowaniem treści 4K.
- Fani anime i kinomaniacy korzystający z zewnętrznych napisów.
- Ci, którzy doceniają Rust i chcą wspierać alternatywną gałąź rozwoju klienta dla Jellyfin.
Jeśli masz dość zacinania się wideo w przeglądarce lub włączających się wentylatorów serwera, wypróbuj Jellium. To solidne narzędzie, które robi dokładnie to, co obiecuje: po prostu odtwarza twoje treści bez niepotrzebnych pośredników.
Kod źródłowy i pliki binarne znajdziesz w repozytorium projektu.
Powiązane projekty